Women-Flowers 2025-2026

ENG
“Women-Flowers” — for now, there are only a few paintings, and the whole idea is still taking shape.
This painting is both the first and not the first of the series. There are already a few works in a similar mood, but this one is the first that is about definitely it.

I think of it as a kind of counterbalance to “Tales”, which at times are sharp and heavy in expression. Here, I have something beautiful, gentle, light — like a rose bought for oneself for no reason at all.

At the same time, flowers carry their own symbolism — connected to femininity, beauty, but also fragility, delicacy, impermanence. And from flowers, one can also make poisons — again, that sense of paradox and duality I love so much.

A female painter painting flowers — that alone is a vast and complex subject, one that could be explored endlessly (women in art, the history of painting, floral motifs in art, my connection to López…).

I’ve already touched upon the theme of flowers once, in the “Ero” series, but this time I approach it differently.

I like the ambiguity flowers hold as symbols, and the depth of meaning they contain. I’m also fascinated by the way they can be intertwined with the models — I like when they merge on a more fundamental level. It’s not just a simple overlay or visual blending, but a complete deconstruction and rebirth. It goes deeper — and further.

All of it comes with a happy ending, with a warm, kind expression.

(Anecdote)

Many years ago, just after finishing my studies, I was on my honeymoon. While exploring Barcelona, someone on the street handed me a leaflet — and quite by accident, I found myself in the newly opened MEAM museum. There I saw the “Figurativas” competition exhibition, and that’s when many things in my thinking about painting truly began. It was one of those moments that happen in life and change everything — a turning point.

But that’s not all. There’s also a side story connected to that day. On the lowest level of the museum, there was an exhibition of Antonio López — a star of Spanish painting. I saw his monumental landscapes and read about how they were created. It made a huge impression on me, and I instantly fell in love with his work.

Recently, after many years, I had the chance to see another of his exhibitions — a survey of almost his entire career. Once again, I was deeply moved, but this time, alongside admiration, I also had a few realizations I didn’t have back then. One of them leads directly to my Women-Flowers.

Because that great artist painted… flowers in a vase. He painted them beautifully — a few works depicting flowers in different stages of life and decay. And since Antonio López works very slowly, he must have spent an incredible amount of time on those few masterpieces. BUT — when a great, elderly, legendary artist paints flowers in a vase, it’s considered wonderful.

However, if a young woman, fresh out of art school, were to do exactly the same — no one would even look at those flowers. She’d be metaphorically sent to stand in the corner, as if she’d done something wrong. Because, of course, “how can one paint something so trivial?” After all, it’s “just a woman” and her supposedly insignificant “pastimes.”

Nothing is simple. What’s allowed and what isn’t is always relative and depends on many factors. But the best conclusion from all of this is that once you’re a great, established artist, you can paint whatever you want — and people will swoon over it, even if, in fact, it’s just flowers in a vase.

So if that’s the case, here’s another, equally good conclusion: there is truly nothing wrong with painting anything at all — and that’s a beautiful thing. All limitations are relative, and you can always decide they simply don’t apply to you.

PL
„Kobiety-Kwiaty”. Na razie powstało zaledwie kilka obrazów i całość się dopiero kształtuje. Ten obraz jest takim pierwszym / nie pierwszym z serii. Powstało już kilka, w tym klimacie, ale ten jest pierwszym, na pewno o tym. Myślę że to rodzaj przeciwwagi do „Tales” które są momentami ostre i ciężkie w wyrazie. Tutaj mam coś pięknego, dobrego, lekkiego. Jak róża kupiona samej sobie bez okazji. Jednocześnie kwiaty mają swoją symbolikę, związaną z kobiecością pięknem ale też wiotkością i delikatnością przemijalnością. Z kwiatów robi się też trucizny – czyli znów przewrotność którą tak uwielbiam. A malarka/artystka malująca kwiaty to już w ogóle cały wielki osobny temat o którym można by naprawdę dużo mówić (kobiety w sztuce, historia malarstwa, przedstawienia kwiatów w sztuce, mój kontekst Lopeza). Wcześniej już raz dotykałam kontektu kwiatów w serii Ero, ale tym razem inaczej do nich podchodzę.
Lubie przewrotność jaką mają w sobie jako symbole i głębię znaczeń jaką mają w sobie kwiaty. Bardzo mnie też pociąga sposób w jaki można je łączyć z modelkami, lubię gdy przeplatają się ze sobą na jakimś takim fundamentalnym poziomie, nie jest to po prostu nałożenie jednego na drugie i proste przenikanie a zupełna dekonstrukcja i odrodzenie na nowo. Jest głębiej i bardziej. To wszystko z happy endem, z ciepłym dobrym wyrazem.

(anegdotka)

Wiele lat temu, tuż po studiach, byłam w podróży poślubnej. Podczas zwiedzania Barcelony ktoś na ulicy wręczył mi ulotkę – tak zupełnie przypadkiem trafiłam do nowego wtedy muzeum MEAM. Zobaczyłam tam wystawę konkursu „Figurativas” i bardzo wiele rzeczy w moim myśleniu o malarstwie właśnie wtedy się rozpoczęło. To było jedno z tych wydarzeń, które przydarzają się w życiu i wszystko zmieniają – punkt zwrotny.
Ale to nie wszystko. Jest jeszcze pewna poboczna historia związana z tym dniem. Na najniższym poziomie muzeum odbywała się wystawa Antonio Lópeza – gwiazdy hiszpańskiego malarstwa. Zobaczyłam wówczas jego monumentalne pejzaże i przeczytałam o tym, jak powstają. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i zakochałam się w jego twórczości od razu.
Niedawno, po latach, miałam okazję zobaczyć kolejną jego wystawę – przekrój niemal całej kariery. I znów byłam zachwycona, ale tym razem, poza zachwytem, pojawiły się także pewne olśnienia, których wcześniej nie miałam. Jedno z nich prowadzi wprost do moich Kobiet-kwiatów.
Otóż ten wielki artysta malował sobie… kwiaty w wazonie. Malował je przepięknie – powstało kilka obrazów przedstawiających kwiaty w różnych stadiach życia i umierania. A że Antonio López pracuje bardzo powoli, musiał poświęcić naprawdę wiele czasu na te kilka arcydzieł. ALE – kiedy wielki, sędziwy artysta, legenda, maluje kwiaty w wazonie, to jest to wspaniałe.
Gdyby jednak młoda dziewczyna, tuż po studiach, zrobiła dokładnie to samo – nikt nie spojrzałby na te kwiatki. Od razu ustawiono by ją w kącie za karę, bo „jak można malować taką tandetę!”. Przecież „wiadomo” – to tylko kobieta i jej nieistotne „zabawy”.
Nic nie jest proste. To, co wolno, a czego nie, bywa względne i zależy od wielu czynników. Ale najlepszy wniosek z tego wszystkiego jest taki, że gdy już jesteś wielką gwiazdą, możesz malować kwiatki w wazonie – i ludzie będą mdleć z zachwytu, mimo że de facto są to po prostu kwiaty w wazonie. Więc jak jesteś już wielkim artystą to możesz malować co tylko chcesz.
Skoro tak jest to: drugi, równie dobry wniosek: tak naprawdę nie ma nic złego w malowaniu czegokolwiek – i to jest piękne. Wszelkie ograniczenia są względne i zawsze możesz po prostu uznać ze cię nie dotyczą.


“Rose” — oil on panel, 5x5inch 13 × 13 cm Anna Wypych, 2026
„Róża” olej na panelu 13 × 13 cm Anna Wypych, 2026

„Little eye” oil on panel, 2,5 x2,5 inch, 6/6cm Anna Wypych 2026
„Oczko” olej na panelu, 6/6cm Anna Wypych 2026

“Persephone — She becomes the sun that knows the night.” oil on canvas 20 x 31 inch 50/60cm Anna Wypych 2025
„Persefona – Ona staje się słońcem, które zna noc. „ olej na płótnie 50/60cm Anna Wypych 2025

more: https://annawypych.com/?p=6299

„New happy me” KK1 oil on panel and canvas 30/40cm 2025 Anna Wypych
„Nowa szczęśliwa ja” KK1 olej na panelu i płótnie 30/40cm 2025 Anna Wypych

more: https://annawypych.com/?p=6177

„A Gaze beneath the Flower” KK2 oil on canvas 8x8inch 20/20cm 2025 Anna Wypych
„Spojrzenie spod kwiatu” KK2 olej na płótnie 20/20cm 2025 Anna Wypych
more: 
https://annawypych.com/?p=5017

„Regret nothing 2” oil on board 2,5×2,5 inch; 6/6cm 2025 Anna Wypych
„Regret nothing 2” olej na panelu 6/6cm 2025 Anna Wypych

„Regret nothing 1” oil on board 4×4 inch; 9,5/9,5cm 2025 Anna Wypych
„Regret nothing 1” olej na panelu 9,5/9,5cm 2025 Anna Wypych